Protokół z Kioto

Kiedy ochrona środowiska dotyczy obszarów znajdujących się na terenie jednego kraju, stosowanie odpowiednich regulacji przez pojedyncze państwo ma sens. Objęcie ochroną pewnego gatunku ptaków czy atrakcyjnych obszarów zieleni albo też takich o dużej wartości historycznej to działania, które skutecznie obronią dany teren lub gatunek przed degradacją. Zupełnie inaczej przedstawia się sprawa ochrony tej części przyrody, którą dzielą wszystkie narody świata. Mowa o takich problemach ekologicznych jak dziura ozonowa, pustynnienie czy ocieplenie klimatu. Regulacje wprowadzone przez rząd jednego kraju będą miały wpływ na każdą z tych kwestii, jednak zawsze będzie to wpływ niewielki (przynajmniej dopóki mówimy o krajach rozmiarów Polski czy Niemiec, a nie imperiach jak USA). Co więcej, pozytywny efekt regulacji wprowadzonych przez jeden kraj może zostać zniwelowany przez coraz bardziej szkodliwe działania innych państw. Co za tym idzie, konieczne są umowy międzynarodowe, bo tylko wspólnymi siłami i przy równomiernym zaangażowaniu możliwe jest rozwiązanie globalnych problemów ekologicznych. Jedną z takich umów był Protokół z Kioto.

Protokół podpisano w 1997 roku. Do umowy przystąpiła większość państw świata, choć niestety zabrakło podpisu Stanów Zjednoczonych. Ten ostatni fakt był o tyle istotny, że Protokół z Kioto dotyczył ograniczenia ilości emisji gazów cieplarnianych. Tymczasem USA produkuje około 40% wszystkich gazów tego typu. Protokół z Kioto obowiązywał do 2012 roku.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *